Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia. Polityka COOKIES X
Dziś jest: 18 grudnia 2017 Imieniny: Gracjana, Bogusława, Laurencji
Polskie Radio
Medziugorje
Telewizja
Medziugorje

Mirjana Dragićević - Soldo

Mirjana Dragićević - Soldo urodzona 18.03.1965 r. w Sarajewie. Codzienne objawienia miała od 24.06.1981 r. do 25.12.1982 r. Tego dnia Matka Boża powierzywszy jej dziesiątą tajemnicę powiedziała, że przez całe życie będzie miała objawienie raz w roku każdego 18. marca. Od 2.08.1987 r. według jej słów każdego drugiego dnia miesiąca słyszy w sercu głos Matki Bożej i modli się z Nią za niewierzących. Niekiedy ją widzi. Mirjana jest mężatką, ma dwoje dzieci. Wraz z rodziną mieszka w Medziugorju. Intencja modlitewna, którą powierzyła jej Matka Boża: za niewierzących tych, którzy nie poznali miłości Bożej.
„Moje ostatnie codzienne spotkanie z Matką Bożą odbyło się w Boże Narodzenie - 25 grudnia 1982r. Matka Boża spędziła ze mną 45 minut. Do tego spotkania przygotowywała mnie przez miesiąc, wyjaśniając mi wszystko jak matka.
Powiedziała, że spełniłam moją misję, do której byłam Jej potrzebna. Powiedziała, że mój stan świadomości jest wystarczający, bym zrozumiała, że muszę wrócić do normalnego, codziennego życia, żyć tak jak moje rówieśniczki. Muszę dalej żyć bez Jej Matczynych rad i tak bardzo mi potrzebnych rozmów. Matka Boża obiecała mi, że będzie zawsze przy mnie i pomoże mi w najcięższych chwilach życia. Dopóki będę żyła z Bogiem - będzie mi pomagała.
Powiedziała mi, że jest to nasza ostatnia codzienna rozmowa, ale zostawia mi jeden dar, tj. dopóki żyję, będę Ją widzieć w swoje urodziny.
Ciężko przeżyłam ostatnie spotkanie z Matką Bożą. Słowami nie można opisać bólu, jaki ogarnął moją duszę, gdy zdałam sobie sprawę, że nie będę miała więcej codziennych objawień. Ten stan można porównać do uczucia, gdy zrozumiesz, że tracisz coś najpiękniejszego w życiu, coś, co otrzymałeś niedawno. Matka Boża wiedziała o mojej udręce i bólu, aby mnie pocieszyć, modliła się ze mną, pragnęła, byśmy wspólnie śpiewały i wielbiły Boga. Modliłam się słowami modlitwy: „Bądź pozdrowiona Królowo!”, modlitwy, którą zawsze odmawiałam, gdy byłam z Nią.
Mam zawsze w pamięci słowa Matki Bożej:
„Mirjano, wybrałam cię i powiedziałam ci wszystko, co było konieczne. Złożyłam na Twoje barki wiele lęków, które musisz nosić z godnością. Pomyśl o mnie i ile łez z tego powodu wylewam. Zawsze musisz być odważna. Szybko zrozumiałaś moje orędzia, więc musisz zrozumieć, że Ja muszę odejść. Bądź odważna...!”
Pozostałe słowa Maryi były skierowane wyłącznie do mnie.
P.S. Przez pierwszy miesiąc było mi naprawdę ciężko. Matka Boża uprzedziła mnie o tym. Popadłam w głęboką depresję. Uciekałam od wszystkiego, zamykałam się w swoim pokoju, w którym zwykle czekałam na Matkę Bożą. Płacząc, wzywałam Ją. Czułam Jej pomoc i czekałam, kiedy nadejdzie dzień moich urodzin...
Od 2 sierpnia 1987r. każdego 2. dnia miesiąca słyszę w sercu głos Matki Bożej, a niekiedy widzę Ją, wspólnie modlimy się za niewierzących”.
„Moje serce zwycięży” Mirjany Soldo to fascynująca autobiografia jednej z sześciu osób „widzących” w Medziugorju - małej wiosce wśród gór - rozsławionym na cały świat przez powtarzające się tam od 36 lat objawienia Matki Bożej. To również pierwsza książka napisana przez osobę widzącą z Medziugorja. W tytule autorka nawiązuje do Orędzia Matki Bożej, w którym powiedziała: To co rozpoczęłam w Fatimie zakończę w Medziugorju.

Autorka w sposób niezwykle wiarygodny i przekonujący opowiada całe swoje życie i jaki wpływ na nie miały i nadal mają te objawienia, począwszy od czasów szkoły i studiów w Sarajewie. Obecnie od wielu lat Mirjana jest mężatką, ma dwie już dorosłe córki i mieszka z rodziną pod Górą Objawień odwiedzaną przez miliony pielgrzymów z całego świata, który ona też zdążyła zwiedzić, zapraszana od dziesięcioleci do różnych krajów. Celem jej opowieści – jak twierdzi – jest pokazać czytelnikom siebie jako osobę, która mimo wszystko prowadzi normalne, zwyczajne życie: dba o dom, gotuje, sprząta, choruje, przechodzi operacje, jak każda kobieta, każdy człowiek. Tak pisze o swoim życiu w rodzinie i przekazywaniu wiary córkom:
„W naszych czasach ludzi pielęgnujących świętą tradycję, jaką jest małżeństwo i wiara, często postrzega się jako zacofanych i niewykształconych. Wręcz przeciwnie, wierzę, że właśnie tacy ludzie ratują świat. Kiedy trzeba było Mariję i Veronikę uczyć o wierze, nigdy nie wygłaszaliśmy im kazań ani nie zmuszaliśmy ich do robienia czegoś, czego one nie chciały. Nawet kiedy były malutkie, siedziały przy nas, gdy odmawialiśmy różaniec. Małe dzieci oczywiście nie rozumieją, ale z pewnością słyszą. Pokój, który w trakcie modlitwy wypełnia pomieszczenie, dociera do nich. Gdzieś, głęboko w sobie, one to zapamiętują”.

Niemniej jednak najbardziej istotnym celem Autorki jest zaświadczyć, że nietrudno jest żyć dobrze, w pokoju i radości, zgodnie z orędziami Matki Bożej, przekazywanymi przez widzących na cały świat, w tym czasie łaski, w którym żyjemy. Mirjana chce, byśmy dobrze zrozumieli, co to jest Medziugorje. Nikt nie wyjeżdża stąd taki, jaki przyjechał – twierdzi. - Matka Boża, obecna w tej dolinie codziennie (trojgu widzącym objawia się jeszcze co dzień), pragnie wszystkich zaprowadzić do Swojego Syna. Medziugorje to „konfesjonał świata”, miejsce wielu nawróceń, powołań i uzdrowień.

Po wielu latach przeżywania objawień we własnym domu kiedyś Mirjana poczuła przynaglenie, by spotykać się z Matką Bożą publicznie, dzięki czemu wielu pielgrzymów będzie mogło wraz z nią przeżyć tych kilka niezwykłych minut, kiedy Niebo styka się z ziemią. Każdego 2. dnia miesiąca Mirjana około 8 rano udaje się w towarzystwie rodziny, przyjaciół i obsługi kamer i mikrofonów pod Niebieski Krzyż u podnóża Góry Objawień. Kiedy przychodzi Matka Boża, nikt poza Mirjaną Jej nie widzi, ale nagle zmieniony wyraz twarzy widzącej oznacza, że Maryja już jest przed nią. Świat zewnętrzny, czas, dźwięki, wszelkie bodźce znikają dla niej – jak pisze – jest jakby spowita niebiańskim błękitem razem z Maryją. Oto jak opowiada o jednym ze swoich pierwszych przeżytych publicznie spotkań z Matką Bożą:
„Jedno z pierwszych publicznych objawień dla mnie pod Niebieskim Krzyżem odbyło się 2 marca 1997 roku. Obecnych było kilkaset osób z całego świata, łącznie z grupą amerykańskich Indian, ubranych w swoje tradycyjne stroje. Gdy patrzyłam na te wszystkie rozentuzjazmowane twarze, zaczęłam rozumieć, jak ważne dla ludzi jest uczestniczenie w objawieniu.
Gdy Matka Boża przyszła, była poważna i od początku do końca objawienia, miała łzy w oczach. Świadkowie później mówili, że pozostawałam w ekstazie około 4 minut. Kiedy odeszła, byłam tak wyczerpana emocjonalnie, że potrzebowałam kilku chwil modlitwy, zanim mogłam przekazać orędzie.
„Drogie dzieci”, prosiła, „Módlcie się za swoich braci, którzy nie poznali miłości Ojca - za tych, dla których jedynie ważne jest ziemskie życie. Otwórzcie im swoje serca i ujrzyjcie w nich mojego Syna, który ich kocha. Bądźcie moim światłem i nieście światło wszystkim duszom, w których panuje ciemność”. [...]

Mirjana jest przekonana, że objawienia zostaną oficjalnie uznane, bo przecież „wie, co widzi”, jak pisze. Ponadto w jej domu stoją w szklanej gablocie buty Jana Pawła II, pozostawione pod Górą Objawień po Jego śmierci przez przyjaciela, ponieważ Jan Paweł II twierdził, że gdyby nie był papieżem, na pewno by się wybrał do Medziugorja.
To książka niezwykła, podobnie jak zwyczajne życie Autorki. To książka dla wszystkich, nie tylko dla wierzących czy „poszukujących”, ale również dla wątpiących i całkiem niewierzących – żeby ci ostatni mogli się dokładniej zapoznać z tym, w co nie wierzą.

Do nabycia na www.dobraksiegarnia.com
 


GŁOS POKOJU NUMER 11



Ostatnio dodane