Aktualności
Boże Ciało – Medjugorie - procesja
Dziś celebrujemy misterium – śmierć, zmartwychwstanie i stałą obecność Jezusa pośród nas.
O godzinie 18:00 w Medjugorje rozpocznie się codzienny wieczorny blok modlitewny, który obejmuje różaniec, Mszę świętą i procesję Bożego Ciała.
Program:
18:00 – Różaniec
19:00 – Msza Święta
20:00 – Procesja Bożego Ciała
Treściowo uroczystość Bożego Ciała wpisuje się w misterium – tajemnicę śmierci, zmartwychwstania i uwielbienia Jezusa. Wielkanoc to święto Jego stałej obecności. Jest tajemnicą Jego nieustannej obecności w historii i pośród ludzi. To uwielbienie Jezusa w Bogu, ale i w historii – kontynuacja Wcielenia, Bożego Objawienia.
W naszym ludzkim myśleniu, ograniczonym przez czas i przestrzeń, postrzegamy Jezusa jako postać przeszłości. A jednak On zawsze pozostaje obecny – w Bożym „dzisiaj”, w pełni swego bóstwa i nieustannej obecności. W świeżości nieustannego Bożego rodzenia. „Tyś Syn mój, Jam Cię dziś zrodził” – mówi psalmista, a św. Paweł używa tych słów, głosząc zmartwychwstanie Jezusa. Zatem Wielkanoc to narodziny! Nowe stworzenie.
Jezus wprawdzie objawia się w czasie i historii, ale zawsze działa w mocy swego zmartwychwstania – o czym pisał św. Paweł do Filipian. „Odchodzę, ale znów przyjdę do was” – to refren Jego mowy pożegnalnej. To ponowne przyjście zawiera całą obietnicę zbawienia. Cała nadzieja chrześcijańska skupia się na Jego powrocie. Dla wielu chrześcijan nieszczęściem jest to, że Jezus nie jest dla nich realnie obecny – nie jako Ten, który był, i nie jako Ten, który ma przyjść. Pozostał jedynie postacią historyczną, o której coś się wie z lekcji religii lub z fragmentarycznych świadectw.
Jezus stał się „przedmiotem” wiedzy, obiektem studiów teologicznych. A przecież to łaska – móc być wierzącym, wierzyć w Jezusa Chrystusa i być Jego przyjacielem. „Zapomnieliśmy o kontemplacji. Nie potrafimy już patrzeć. Ani się zatrzymać. Ani przerwać pracy i popatrzeć, co robimy” – pisał E. Jonesco. Eucharystia daje nam tę możliwość – wpatrywać się w Bożą miłość, zawsze obecną, skondensowaną w tym, co Jezus chciał nam zostawić.
„Wszystko, co Syn Boży uczynił i nauczał dla pojednania świata, poznajemy nie tylko z historii, lecz i z mocy wydarzeń obecnych” – pisał św. Leon Wielki. Być wierzącym to spotkać Jezusa, zaprzyjaźnić się z Nim. Eucharystia to sakrament Jego przyjścia i obecności. Znak wierności: „Odchodzę, aby znów przyjść i pozostać z wami”.
Dlatego Eucharystia jest sakramentem paschalnym – spotkaniem ze Zmartwychwstałym. Tak jak w Emaus, tak i dziś: „Stoję u drzwi i kołaczę…” – czytamy w Apokalipsie. Pismo mówi jasno – każdy może doświadczyć obecności Pana w widzialnych znakach, w uczcie ofiarnej. „Ciało i krew” to żydowskie wyrażenie oznaczające: „To Ja – oddany wam”. Dlatego Jezus mówi: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy…”. To zaproszenie stale rozbrzmiewa.
Mimo grzechu – możemy i powinniśmy przyjść. Eucharystia to pamiątka naszego zbawienia, ustanowiona dla grzeszników. To nie tylko „pokarm aniołów”, ale pokarm pielgrzymów. Jezus w ziemskim życiu przebywał z tymi, których inni unikali – tak samo jest dzisiaj.
Eucharystia jako czysta miłość wyklucza grzech, ale oferuje pojednanie. Znak krzyża przed Mszą i modlitwa, by Chrystus przekreślił zło, które nosimy – w myślach, ustach, sercu. „Jeśli ktoś jest święty – niech przystąpi, jeśli nie – niech się nawróci. Maranatha!” – głosi starożytny tekst Didache.
Cała Eucharystia w Nowym Testamencie i w pierwotnym Kościele jest znakiem miłości. Miłość do Jezusa jest warunkiem wspólnoty z Nim. Dlatego św. Paweł pisał: „Jeśli ktoś nie miłuje Pana – niech będzie wykluczony. Maranatha!” (1 Kor 16,22). On wzywa nas do uczty miłości. Pozwólmy się przyciągnąć...
Wszystko, co istnieje, jest tajemnicą
Fizycy nie potrafią do końca pojąć tajemnicy materii, ani nawet światła. Jest ono falą czy cząstką? Jednocześnie jednym i drugim – mówi fizyka kwantowa. Bóg – to tajemnica. Człowiek – też. Tajemnic nie da się rozwiązać – jak zagadek. Do nich można się tylko zbliżyć – z pokorą i szacunkiem. Przed tajemnicą można tylko uklęknąć.
Chrześcijaństwo polega na bezpośrednim spotkaniu wieczności z czasem, Boga z człowiekiem, natury z nadprzyrodzonością. Objawienie to nie tylko słowa – to sam Bóg, który przychodzi i wiąże się z człowiekiem przez wydarzenia, rzeczywistość, sakramenty.
Kulminacją Objawienia jest życie i dzieło Jezusa Chrystusa. W Nim Bóg wchodzi w świat nieodwołalnie i na zawsze. Sakramenty są widzialnymi znakami tego działania. W Eucharystii Duch Święty uświęca chleb i wino – znaki, które stają się miejscem działania Boga.
Eucharystia to uobecnienie całego misterium zbawienia: stworzenia, odkupienia, nowego życia. Jest darem i odpowiedzią, łaską i zobowiązaniem. W niej Bóg schodzi do człowieka, a człowiek wznosi się ku Bogu.
W Starym Testamencie mówiono o krainie mlekiem i miodem płynącej – symbolu błogosławieństwa. Ale Jezus nie używa tych obrazów. Mleko i miód są dane przez naturę. Kto je spożywa, nie wkłada w nie wysiłku.
Jezus mówi o chlebie i winie. Aby powstały, potrzeba pracy, potu, cierpienia. Krew i pot człowieka są wpisane w te symbole. Kłos musi obumrzeć, aby wydać plon. Winne grono musi być zgniecione, by powstało wino.
Chleb i wino – to symbole Nowego Przymierza. Ich powstanie wymaga przemiany, dojrzewania, wewnętrznej metamorfozy. Tak samo człowiek musi się zmieniać, dojrzewać – nie tylko z wiekiem, ale przez rozwój wewnętrzny.
Eucharystia to propozycja Jezusa: On chce zapuścić korzenie w nas jak ziarno. Chce wzrastać, przemieniać nas, aż do „miary pełni Chrystusowej” – jak pisał św. Paweł. Kto patrzy w przyszłość, musi przyjąć los ziarna.
Ziarenko pada w ziemię, umiera, daje nowe życie. Dojrzewa w pokorze. Tylko pełny kłos się pochyla – pusty sterczy. Wspólnota – to chleb z wielu ziaren. Wino – to znak radości i ofiary. To „krew nowego i wiecznego Przymierza”.
Cuda Jezusa, zwłaszcza rozmnożenie chleba, nie były sztuczkami. Miały przemieniać. I dziś Eucharystia ma tę samą moc – przemieniać nas, nasze życie i świat.





