Aktualności
Dziś piątek – święto św. Antoniego z Padwy!
Do zakonu franciszkańskiego wstąpił po tym, jak był świadkiem męczeństwa pierwszych franciszkanów w Maroku, którzy oddali życie za Jezusa Chrystusa. Założyciel zakonu, św. Franciszek, powiedział o nich, że to jego „prawdziwi bracia”, bo oddali życie za Chrystusa. Antoni pragnął udać się do Maroka, by również zostać świadkiem i męczennikiem, ale wiatr wyrzucił go na wybrzeże Sycylii, gdzie dołączył do braci franciszkanów na słynnym kapitule w Asyżu w 1221 r., gdzie poznał św. Franciszka. Franciszek powierzył mu nauczanie młodych braci w Bolonii. Był gorliwym kaznodzieją, zwłaszcza w południowej Francji, gdzie szerzyły się herezje katarów i albigensów – wielu nawrócił do Kościoła. Głosił kazania w całych Włoszech, był prowincjałem swego zakonu. Jako miejsce pobytu wybrał Padwę. Nazywano go „młotem heretyków”, bo z mocą zwalczał ich błędy. Był tak potężnym kaznodzieją, że sklepy zamykano, gdy miał głosić kazanie na placu czy w okolicy, a ludzie potrafili czuwać całą noc, by móc je usłyszeć. Padwa stała się jego rezydencją i centrum jego wielkiej misji kaznodziejskiej.
Po serii wielkopostnych kazań w 1231 r. opadł z sił, wycofał się w samotność i zmarł w klasztorze klarysek w dniu dzisiejszym. Miał zaledwie 36 lat. Cała Padwa pogrążyła się w żałobie, a został ogłoszony świętym niespełna rok po śmierci. – Wielki orędownik, cudotwórca, święty od rzeczy zagubionych. Uciekają się do niego marynarze, biedacy (chleb św. Antoniego), rozbitkowie, podróżnicy, flisacy. Przedstawia się go z lilią lub Dzieciątkiem Jezus na ręku, albo z chlebem.





