Dziś jest: 14 grudnia 2025 Imieniny: Alfreda, Izydora, Alfredy
PL

News


Słowo dnia 20.06.2025

Słowo dnia 20.06.2025

Ewangelia wg św. Mateusza 6, 19–23

"Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się ani nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i twoje serce. Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. A jeśli światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!"

„Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi!” – Tymi słowami Jezus rozpoczyna nieco dłuższy fragment Kazania na Górze, który skupia się wokół tematu bezpieczeństwa i zabezpieczenia życiowego tutaj, na ziemi. Po tym jak podał ogólne wskazania dotyczące postu, modlitwy i jałmużny – czyli żydowskich uczynków pobożnych – Jezus przechodzi do pytania: co tak naprawdę daje człowiekowi poczucie bezpieczeństwa i oparcia w życiu?

Dotąd Jezus nie mówił ani o monoteizmie, ani o idolach, fałszywych bóstwach, ani o szabacie. Wydaje się, że w tych sprawach nie ma nowych objawień. Ale całkowicie odwraca dotychczasowy sposób postrzegania relacji między wiarą a etyką – człowiek nie może być już niewolnikiem prawa ani przepisów, nie powinien żyć przyziemnie, ale podnieść głowę ku Ojcu.

Człowiek sam z siebie nie może być ani dobry, ani święty – do Boga nie dochodzi się przez nagromadzenie dobrych uczynków, lecz przez otwartość na Ojca i wpatrzenie w Jezusa. Jezus pragnie uzdrowić wszystkie relacje człowieka i obowiązujące przepisy – te dotyczące zabójstwa, cudzołóstwa, zdrady, krzywoprzysięstwa, kradzieży. Chce wszystko postawić na właściwej podstawie, nadać temu nowe ukierunkowanie i fundament.

Do Boga nie prowadzi droga przez nagromadzenie uczynków, choćbyśmy je spiętrzali jak piramidę aż po niebo. Człowiek staje się wolny dopiero wtedy, gdy żyje przed Bogiem i postępuje sprawiedliwie. Nie da się odpowiedzieć na ludzkie cierpienia i problemy – wewnętrzne i zewnętrzne – stawiając przed nimi tylko zakazy i nakazy. Nie da się przepisami rozwiązać problemu zdrady, rozwodu, krzywoprzysięstwa, zabójstwa czy kradzieży. To możliwe tylko wtedy, gdy człowiek znajdzie się w blasku Bożego słońca, w świetle Jego serca i spojrzenia – wtedy zaczyna widzieć rzeczy w innym świetle.

W usłyszanym fragmencie znajdujemy kilka podstawowych życiowych prawd i maksym – oczywistych jak aksjomaty, które nie potrzebują dowodu. Słowa te są tak krystalicznie czyste – jak lód czy szkło – że nie trzeba ich tłumaczyć. Każdy w sobie nosi troskę o życie, rodzinę, byt, o teraźniejszość i przyszłość. Każdy chce się jakoś zabezpieczyć. Pytanie o bezpieczeństwo i stabilizację to fundamentalne pytanie ludzkiej egzystencji. Człowiek czuje się zagrożony i szuka ochrony. Bieda, choroba, zimno, katastrofy, wojny, przeciwności życia – to wszystko są rzeczy, przed którymi chce się chronić.

Ale Jezus mówi jasno: ten, kto gromadzi pieniądze, bogactwa i skarby – nie jest bezpieczny. Gromadząc majątek, człowiek tylko potęguje swój strach. Jeśli ktoś go chwali – to fałszywa chwała; wkrótce spotka się z pogardą, zazdrością i nienawiścią. Przekona się, jak ludzie rzucają się, by mu to zabrać – jak sępy na padlinę, jak mewy na rzucony z łodzi łup. Im ktoś bogatszy – tym żyje bardziej niebezpiecznie, mniej bezpiecznie, bardziej zagrożony. Potrzebuje sejfu z ogniotrwałymi drzwiami i zamkami, zabezpieczeń w banku, ochrony, wysokich murów i drutu kolczastego, kuloodpornych szyb w aucie i ochroniarzy – pistoleros – by bronić go przed atakiem.

Pozostaje wieczny ludzki dylemat: być czy mieć? Posiadanie nie prowadzi do istnienia. Najpiękniejsze rzeczy z czasem tracą blask – stają się łupem rdzy, moli, starzenia się. Każda koszula, każda jedwabna suknia ostatecznie stanie się całunem lub ubraniem do trumny. Ostatnia koszula człowieka nie ma i nie potrzebuje kieszeni – są zbędne. A całe bogactwo, wiedza, majątek – co najwyżej wystarczą na marmurowy nagrobek, który i tak z czasem zniszczy ząb czasu. Choćby były to egipskie piramidy czy Mauzoleum w Halikarnasie – cuda świata starożytnego, którymi ludzie próbowali się uwiecznić.

W ustach Jezusa nie słyszymy, że musimy się czegoś wyrzec lub coś zaryzykować. Nie – On zaprasza nas do wyboru właściwych i nieprzemijających wartości. Tych, które trwają wiecznie. Jezus wie, że w każdym człowieku istnieje wewnętrzne pragnienie szczęścia, pełni, spełnienia, ostatecznego skarbu – czegoś trwałego i niezniszczalnego. Istnieje głód i pragnienie prawdziwego życia – i On je oferuje.

W tych słowach Jezus odwraca nasz wzrok od ziemskich przywiązań i zależności. Niemożliwe jest zapewnienie sobie istnienia i trwałości przez rzeczy materialne. Wszystko ostatecznie podlega prawom rozkładu, rdzy i moli – które niszczą, drążą i pożerają.

Całe Kazanie na Górze kieruje spojrzenie człowieka ku trwałym wartościom, ku wieczności, ku skarbowi w niebie – i ten skarb należy zdobywać. Aby go zdobyć, potrzeba przewrotu w sobie i w społeczeństwie – przewrotu wszystkich wartości.

Słońce daje światło naszemu życiu. Rano wstać, otworzyć okno, zachwycić się słońcem – to może i powinno rozweselić, rozjaśnić i poszerzyć serce, płuca i duszę. Musimy uczyć się otwierać oczy i zachwycać tym, co wokół – pięknem, które Bóg nam daje. Jeśli okno jest zamglone lub mleczne, słońce nie może przeniknąć do wnętrza. Tak jest i z ludzkim okiem. Jeśli oko jest chore, przysłonięte zazdrością, nienawiścią, pogardą, złymi myślami – nie widzi właściwie. Trzeba mieć czyste oko – okno duszy.

Zgodnie z tym, Chrystus jest światłem naszego życia. Jesteśmy oświeceni. I tylko mając Jezusa jako światło, możemy iść przez ten świat. On jest dla świata tym, czym słońce dla ziemi. Mieć Pana w oczach i przed oczami – jak Piotr, który szedł po wodzie. Actio musi przekształcić się w contemplatio – w zapatrzenie w Pana. Eucharystia: „I otworzyły się im oczy” – na drodze do Emaus.

Na koniec wielkie pytanie: Za czym tęskni nasze oko? Co je zachwyca? Za jakim skarbem? Przemijającym czy nieprzemijającym? Gdzie jest nasz skarb, tam będzie i nasze serce. Kto jest w centrum naszego spojrzenia – Bóg czy nasze „ja”? Wieczność czy chwila? Światło czy ciemność? Dokąd kieruje się nasz wzrok – tam też pójdziemy. W górę – czy w dół? Ku niebu czy ku ciemnej ziemi, ku grobowi…




Ostatnio dodane


We use cookie files as a part of our websites. We use cookies in order to understand how the users use a website and adjust the website in such a way that using it is more pleasant and interesting. We also use cookies for advertising and statistical purposes. Cookies may also be used by advertisers cooperating with us and by research companies. You can change your cookie-related settings and any times. Using our websites without changing cookie-related settings means that these files will be placed in your device. Detailed information related to using cookies, including the option of changing cookie-related settings may be found in our "Privacy Policy". OK, rozumiem