Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia. Polityka COOKIES OK, rozumiem
Dziś jest: 21 października 2017 Imieniny: Urszuli, Hilarego, Celiny
Polskie Radio
Medziugorje
Telewizja
Medziugorje

Poszukiwanie prawdy

Kazanie o. dra Miljenko Šteko OFM z obchodów 34. rocznicy objawień Matki Bożej w Medziugorju.

    Święty Jan Paweł II powiedział: „Duch Święty wspierając świadomość i miłość wobec Maryi prowadzi wiernych do szkoły Dziewicy, która śpiewa: „Wielbi dusza moja Pana”, abyśmy w tej szkole uczyli się czytać boże znaki, w historii osiągali mądrość, która każdego mężczyznę i każdą kobietę czyni budowniczym nowej ludzkości (por. z: Aud.gen z 15.11.1995 r.)

Kościół patrzy na Maryję razem z Jej Synem jako na duchową Matkę całej ludzkości. Ósmy rozdział Konstytucji Lumen Gentium Soboru Watykańskiego II pokazuje tajemnice o maryjnej nauce, pokazuje w trójjedynym spojrzeniu ważny zasięg nauki maryjnej. „Obdarzona jest tym najwyższym darem i najwyższą godnością, że jest mianowicie Rodzicielką Syna Bożego, a przez to najbardziej umiłowaną córą Ojca i świętym przybytkiem Ducha Świętego.”
(LG,53) Dlatego cała pedagogika historii zbawienia wzywa do tego, byśmy skierowali spojrzenie w kierunku Maryi Dziewicy (por. Aud.gen z 3.01.1996 r.), jej tytuł „Matka” mówi nam o troskliwej bliskości, z którą Maryja towarzyszy życiu Kościoła. Na to życie Ona otworzyła swoje serce (por. Aud.gen. z 6.09.1995 r.) Opieka Maryi nad Kościołem Chrystusa stanowi nieoceniony element doświadczenia narodu chrześcijańskiego. To nie jest powierzchowne odczucie, ale głęboki związek zakorzeniony w wierze, który zachęcał niegdyś chrześcijan i nadal zachęca, aby regularnie uciekali się do Maryi, aby osiągneli bliższą wspólnotę z Chrystusem (por. Aud.gen. z 15.11.1995 r.)
W Medziugorju przez te wszystkie lata wyraźnie widać jak właśnie wspomniana maryjna pobożność rozpościera się w swej całości, prowadząc przez Maryję do bliższej wspólnoty z Chrystusem. Głoszenie
Słowa Bożego, Msze Święte, modlitwy i tak liczne przejawy pomocy humanitarnej odnalazły w medziugorskiej modlitewnej szkole Maryi czystą duchową radość i wywołały uśmiech na twarzach wielu wiernych należących do naszego Kościoła.
Ona, która urodziła Boga – Theotokos, Bogurodzica, Matka Boża była i pozostała tutaj jako zachęta i „powód naszej radości”, nawet wśród wszystkich prób i ataków, których nie oszczędzono Medziugorju...
aż do obecnych dni...
A początki sięgają 34 lata wstecz. Popatrzmy na małą hercegowińską wioskę, nieznaną wielu ludziom mieszkającym w promieniu 100 kilometrów. Zamieszkujący te strony tradycyjnie wychowani
katolicy żyli w społeczeństwie, w którym panowała władza partii komunistycznej, która promowała bezbożność. To było społeczeństwo, w którym pełnoprawnymi członkami byli tylko ci należący do partii,
a wszyscy pozostali byli wykluczeni z życia publicznego i politycznego lub zepchnięci na margines. Byli cały czas „podejrzanym elementem”, na który należało uważać i który wolno było zdeptać (maltretować,
zamykać a nawet jeśli była taka potrzeba zabijać). Ludność żyła głównie z rolnictwa lub pracy zagranicą, którą nazywała się tymczasową, ale dla wielu, którzy mieli szczęście, ta praca trwała całe lata. Prawa
człowieka i wolności były zapewnione członkom partii, ale czasami sprawdzana była ich lojalność.
Wiernym jako gorszej grupie społecznej tylko z tego powodu, że żyli i byli świadkami swojej wiary, był odebrany status społeczny, wpływy i możliwość awansu. Nierzadko zdarzało się, że wierni byli
pozbawieni także nadziei na pozostanie w tym miejscu. W momencie kiedy partia pogrążona w strachu z powodu śmierci wielkiego przywódcy robiła wszystko, aby zachować ateistyczny porządek szóstka dzieci z Medziugorja publicznie dała świadectwo, że widziała Matkę Bożą! Wywołało to alarm! Nie można widzieć tego, czego nie ma. Matka Boża nie istnieje. Wiara jest wymysłem. Życie po śmierci i historia o zmartwychwstaniu Jezusa – to bajki dla dzieci. Mity. Dzieci kłamią. Wprowadzają w błąd. Należało to powstrzymać za wszelką cenę. Siłą albo po dobroci.
Jeśli Boga nie ma, a zgodnie z systemem społeczno-politycznym, nie ma Go to kto manipuluje dziećmi? Zarówno policja jak i służby specjalne, a także wojsko i organy porządku publicznego podniosły alarm
i próbowały powstrzymać to zjawisko. Zresztą nie tylko oni. A dzieci bez strachu dawały świadectwo, że Matka Boża nie tylko im się objawiła, ale i powiedziała: „Ja jestem Królową Pokoju.”
I to jest sedno tego wszystkiego: pokój!

Chrystusa jesteśmy zobowiązani się podporządkować i biorąc pod uwagę jedynie wartość ludzkiego świadectwa, zgodnie z dekretem papieża Urbana VIII i rozporządzeniem Soboru Watykańskiego II, nie
możemy uniknąć zadania pytania: Co jest tak cudownego i wyzywającego w tych prostych orędziach, zwykłych słowach?! Skąd siła w tym nieskomplikowanym słowie „pokój”?
Jak to się stało, że słabiutki głos wydobywający się z dziecięcych ust ma taką moc na całym świecie?! Czy te dzieci są tak silne i ważne?! To są pytania, na które szukamy odpowiedzi.
Nie ma tu nic innego niż to, czego nas uczy wiara Kościoła w Ewangelii: „Zróbcie wszystko, cokolwiek mój Syn wam powie.” Syn wam jest darowany. Niech ten dar będzie wszystkim, czego potrzebujecie. Pośćcie, módlcie się, nawracajcie. Wierzcie w Chrystusa. Powróćcie do sakramentów. Pojednajcie się z Bogiem, bo Bóg istnieje, On jest! To jest ta rzeczywistość, o której Paweł mówił: „Bóg pojednał nas z sobą przez Chrystusa”. (2 Kor 5,18) W końcu Chrystus jest naszym pokojem!
To ważne przesłanie biblijne już przez 34 lata przyciąga miliony osób do tej małej miejscowości w Hercegowinie. Bezbożny system komunistyczny upadł od Uralu po Adriatyk. Wojna trwała przez pełne cztery lata, tu na tych terenach, a okres powojennego pokoju okazał się okresem niesprawiedliwości i to szczególnie w stosunku do tych, którzy byli pierwszymi świadkami łaski. Naród uwierzył tym, którzy nam wszystko przekazali i do dziś nie dotrzymali obietnic. Nie nawrócili się do końca. Jeszcze w tylu sercach goszczą wątpliwości i kontestacja... Środki masowego przekazu
tylko na to czekają!
Tymczasem pielgrzymowanie tutaj nie ustaje, a liczba pielgrzymów wręcz się zwiększa. Dlaczego? Przybywają tu pielgrzymi ze wszystkich stron świata. Dlaczego potrzebują tego głosu?
Królowa Pokoju. Pokój! Co ich prowadzi do tego hercegowińskiego kamienia, do tych górzystych krajobrazów? Czy to jest rzeczywiście nieskończone piękno naszych hercegowińskich pejzaży? Czy może coś z tym światem, w jego wnętrzu, jednak nie jest w porządku, więc
ludzie szukają jakiegoś nowego prawdziwszego świata, jakiegoś nowego początku? I co zniewoliło świat, z którego przybywają pielgrzymi?
Bracia moi, siostry gdy zamilknie gwar nerwowych i powierzchownych autorów niedorzeczności o Medziugorju, wszyscy ci, którzy poznali Medziugorje od wewnątrz potwierdzą to moje świadectwo:
Medziugorje jest widoczną raną świata! Widoczną raną, która za wstawiennictwem Matki Bożej, Tej, która przywraca zdrowie chorym, tutaj nie jest przewiązana, ponieważ „On leczy złamanych na duchu i przewiązuje ich rany.” (Ps 147,3) Słowa Jezusa: Bądź zdrów! - urzeczywistniły się
tutaj niezliczoną ilość razy i przywróciły ludziom teologiczną cnotę nadziei, tego niezmierzonego daru, który otrzymaliśmy od Chrystusa!

Więcej czytaj w Głos Pokoju numer 5


GŁOS POKOJU NUMER 11



Ostatnio dodane