Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia. Polityka COOKIES OK, rozumiem
Dziś jest: 24 sierpnia 2017 Imieniny: Bartłomieja, Malwiny, Jerzego
Polskie Radio
Medziugorje
Telewizja
Medziugorje

W Medziugorju czułem się jak w Nazarecie

Rozmowa z profesorem Adalbertem Rebiciem
Przygotował Krešo Šego

Wybitny biblista, profesor nauk biblijnych i języków orientalnych (hebrajskiego, arabskiego, syryjskiego i aramejskiego) na Katolickim Wydziale Teologicznym w Zagrzebiu. Wieloletni przewodniczący Chorwackiego Instytutu Mariologicznego. Współpracownik czasopism naukowych. Autor wielu książek. Emerytowany profesor Adalbert Rebić odwiedzał Medziugorje wielokrotnie i pisał o objawieniach. Dziękujemy mu za to, że pomimo tylu obowiązków wynikających z posługi kapłańskiej i pracy naukowej zgodził się na rozmowę z naszym czasopismem.

Szanowny Panie Profesorze, naszą rozmowę zacznę od pytania o pozytywny i negatywny stosunek do objawień, które trwają już 27 lat (wywiad jest z 2008 roku, objawienia w Medziugorju trwają już 33 lata – uwaga redakcji). Do Medziugorja przybywają miliony pielgrzymów z całego świata a wśród nich księża i biskupi. Św. Jan Paweł II powiedział: Gdybym nie był papieżem, już dawno pojechałbym do Medziugorja. Powtarzał: Chrońcie Medziugorje. Jest nadzieją świata. Z jednej strony osoby zajmujące ważne stanowiska w Kościele powiedziały o tym miejscu zachęcające słowa, z drugiej strony wiele osób, także liczących się w Kościele, nie dostrzega w medziugorskich wydarzeniach niczego wartego uwagi. Co więcej, są przeciwko wszystkiemu, co się tutaj dzieje. Dlaczego to zjawisko spotyka się z takimi przeciwstawnymi ocenami?

Osobiście nie byłem świadkiem objawień, ani nie badałam ich naukowo czy też krytycznie. O objawieniach wiem głównie z prasy. W Medziugorju byłem wielokrotnie. Pierwszy raz pielgrzymowałem tutaj w 1985 roku z pewną niemiecką rodziną z Monachium. Byłem z nimi na Križevcu, a także na modlitwie Anioł Pański u jednej z uczestniczek objawień Matki Bożej. Pamiętam, że ta dziewczyna – chyba to była Mijana – modliła się normalnie, bez nadmiernej egzaltacji. Odmawiała Anioł Pański z ludźmi (było ich około 100), którzy zebrali się w południe przed jej domem na tę modlitwę. To, co powiedziała po modlitwie ludziom było zgodne z chrześcijańskim przekazem o Matce Bożej, o modlitwie, poście i pokucie. Oglądałem różne filmy dokumentalne o młodych widzących z Medziugorja. Ich sposób mówienia, ich postawa, gesty, słowa, wszystko wskazywało na to, że są to normalni, młodzi ludzie, którym nie można odmówić wiary i ufności. Mój stosunek do objawień w Medziugorju na podstawie tego wszystkiego, co w sposób pośredni usłyszałem, zobaczyłem i doświadczyłem, jest pozytywny. Pamiętam, że moi przyjaciele z Niemiec byli wyjątkowo poruszeni wszystkim, co przeżyli w Medziugorju. Nie planowali dłuższego pobytu, a mimo to zostali jeszcze tydzień. Ja przez te trzy dni, które spędziłem w Medziugorju czułem się jak w Galilei, jak w Nazarecie. Najczęściej bywałem w Medziugorju w czasie Wojny Ojczyźnianej (wojna w latach 90-ych XX wieku – uwaga redakcji). Podróżowałem wtedy do Hercegowiny, do miejscowości Ljubuški lub do Mostaru. Tam spotykałem się z osobami odpowiedzialnymi za opiekę nad wysiedleńcami i rozmawiałem z nimi. W Medziugorju zdarzało mi się nocować. Na dłużej zatrzymałem się tutaj w 1994 roku, kiedy jechałem do Mostaru jako członek Międzynarodowej Misji Pokojowej (Chorwacja, Bośnia i Hercegowina oraz Turcja). Tutaj w Medziugorju wraz z pozostałymi księżmi koncelebrowałem Mszę świętą i podziwiałem pobożność widzących i pielgrzymów, którzy w uniesieniu modlili się, śpiewali w wielu językach. Po Mszy świętej turecka pani minister poprosiła mnie, żebyśmy razem poszli do kościoła Matki Bożej. Chciała go odwiedzić. Była bardzo wzruszona. Poprosiła mnie, żebym dał jej różaniec, który otrzymałem od kobiety sprzedającej dewocjonalia. Pani minister była muzułmanką. Z radością odstąpiłem jej różaniec, a ona zdradziła mi tajemnicę, że ma dwie córki i obie kształcą się w katolickim liceum w Anglii. Dobrze rozumiem ludzi, którzy z bliska i z daleka przybywają do Medziugorja. Tutaj mogą się skoncentrować. W spokoju i ciszy rozmyślać o sensie swojego życia, o zaniedbaniach w swoim życiu. Mogą modlić się z wyjątkową żarliwością. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie, dlaczego wciąż wiele osób w naszym Kościele niechętnie patrzy na Medziugorje. Jednak bardzo mnie cieszy opieka pastoralna sprawowana wzorowo w Medziugorju, dla dobra dusz wiernych.

Jeśli jesteście zaintersowani Państwo dalszą lekturą artykułu, zapraszamy do zakupu jednorazowego bądź prenumeraty naszego kwartalinka "Głos Pokoju". Zamówienia możecie Państwo realizować za pomocą stron: 

http://www.dobraksiegarnia.com/PL-H12/oferta/119820/prenumerata-roczna-najtanszaglos-pokoju.html

lub

http://www.centrummedjugorje.pl/PL-H140/zamowienie-prenumeraty.html


GŁOS POKOJU NUMER 9

NUMER POŚWIĘCONY MODLITWIE. DODATKOWO DODANA JEST GRATIS DRUGA PŁYTA Z NAGRANIEM DZIENNICZKA ŚW. SIOSTRY FAUSTYNY W FORMIE AUDIOBOOKA


Ostatnio dodane