Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia. Polityka COOKIES OK, rozumiem
Dziś jest: 24 sierpnia 2017 Imieniny: Bartłomieja, Malwiny, Jerzego
Polskie Radio
Medziugorje
Telewizja
Medziugorje

Arcybiskup z Wiednia w Medziugorju

Rozmowa z kardynałem Christophem Schönbornem.

Ze szczególną wdzięcznością wspominam wejście na Podbrdo i Križevac

Na przełomie 2009 i 2010 roku arcybiskup wiedeński, kardynał Christoph Schönborn po raz pierwszy prywatnie odwiedził Medziugorje oraz Wspólnotę Cenacolo, działającą tu od wielu lat. Chciał odwiedzić miejsce, w którym zrodziły się liczne „dobre owoce”. Dla niego Medziugorje jest „szkołą życia chrześcijańskiego, która uczy wiary w Chrystusa, modlitwy, życia Eucharystią, praktykowania miłości bliźniego, umacnia to, co stanowi o istocie codziennego życia chrześcijańskiego”  podkreślał kardynał w jednym z wywiadów udzielonym tuż po swoim powrocie do Wiednia.

Opracowali: Christian Stelzer i Krešo Šego

Kardynał postanowił odwiedzić Medziugorje latem 2009 r. podczas swojego pobytu na tradycyjnym dorocznym spotkaniu „Festa della vita” we Wspólnocie Cenacolo w Saluzzo. Wiedział, jak głęboka więź łączy Cenacolo i Medziugorje, i dlatego odczuł potrzebę odwiedzenia tego miejsca. Stąd wspólnota, w której tak wyraźnie działa moc zmartwychwstania Pańskiego, rozrosła się na cały świat. Podobnie jak niezliczeni pielgrzymi z całego świata, on też zapragnął pomodlić się w tym miejscu i spędzić czas na refleksji w milczeniu.
„
„Ksiądz Kardynał odwiedził Medziugorje między innymi po to, by spotkać się z pielgrzymami z całego świata, którzy przybyli tam, aby spędzić noc sylwestrową na czuwaniu modlitewnym i w ten sposób przywitać Nowy Rok. Co najbardziej utkwiło Księdzu w pamięci z tamtych dni?

Chętnie powracam myślami do wszystkiego, co się tam wydarzyło. Szczególnie jednak zapamiętałem Mszę Świętą , odprawianą o północy w kościele parafialnym w Medziugorju z udziałem około dziesięciu tysięcy pielgrzymów. Powitanie Nowego Roku w tak szczególnych okolicznościach, przy udziale pielgrzymów z całego świata, było czymś niezwykłym. Z wielką wdzięcznością wspominam spotkania z ojcami franciszkanami – z proboszczem i jego współbraćmi. Jako dominikanin czuję się szczególnie związany z tym zakonem. Z wdzięcznością wspominam wejście na górę Podbrdo i Križevac. Droga tam nie była łatwa, szczególnie na Križevac, na który wspinałem się razem z siostrą Elvirą ze Wspólnoty Cenacolo. To były dla mnie mocne przeżycia. Wspólnota Cenacolo, którą znam już dość długo, wywarła na mnie jeszcze większe wrażenie właśnie tam, w Medziugorju. Zachowałem też żywe wspomnienia z Matczynej Wioski. Spotkania z Mariją Pavlović, Mirjaną Soldo, Ivanką Elez i Vicką Mijatović zapadły mi głęboko w serce, z wielką wdzięcznością przechowuję w pamięci wyjątkową gościnność z jaką podejmowano mnie w ich rodzinnych domach. W sposób szczególny i z wielką wdzięcznością wspominam, co prawda krótki czas, który spędziłem jako spowiednik w jednym z licznych konfesjonałów. Najbardziej jednak zapadło mi w pamięć coś, co trudno jest opisać, coś, co stanowi tajemnicę Medziugorja, która przyciąga tam ludzi. To samo po wielokroć odczuwałem w Lourdes. Matka Boża tam jest. Ona przez swoje macierzyństwo i swoją dobroć jest tak blisko ludzi. Wierzę, że to właśnie Jej bliskość, którą wszędzie możemy odczuć, jest tym co łączy wszystkie te wspomnienia. Wierzę, że tajemnicą Medziugorja jest właśnie Matka Boża.

„„W swoich rozmowach Ksiądz Kardynał często podkreśla, że grupy modlitewne, które powstały w Austrii wśród ludzi odwiedzających Medziugorje, jako pierwsze zwróciły Księdza uwagę na to miejsce. Jakie były pierwsze myśli Księdza na dźwięk słowa Medziugorje?

Moje pierwsze spotkanie z Medziugorjem miało miejsce już na początku lat osiemdziesiątych, kiedy w naszym przyklasztornym kościele, w centrum Wiednia, powstała pierwsza medziugorska grupa modlitewna. Ja, choć byłem zakonnikiem, dominikaninem, do tamtego czasu nic nie słyszałem o Medziugorju. Zauważyłem, że modlitwa tych ludzi była nadzwyczaj żywa, modlili się co tydzień, niestrudzenie, całymi godzinami. Modlili się na różańcu, śpiewali całym sercem, uczestniczyli we Mszy Świętej, adorowali Najświętszy Sakrament. Miałem wrażenie, że tym ludziom nigdy dość modlitwy, że nigdy się nie nudzą, przychodzą tutaj wiernie i wytrwale tydzień po tygodniu aż po dzień dzisiejszy. I to zapewniało mnie o prawdziwości objawień. Jeśli byłby to tylko słomiany zapał, już dawno by wygasł.
„„
W całej Austrii powstały grupy modlitewne wyrosłe z doświadczenia Medziugorja. Ich wspólną cechą jest to, że przy boku Maryi starają się żyć pogłębionym życiem chrześcijańskim, przenikniętym Eucharystią. Często słyszymy świadectwa o uzdrowieniach, które mają tam miejsce. Dwanaście lat temu Ksiądz Kardynał zatwierdził stowarzyszenie „Oase des Friedens”, które towarzyszy i wspiera medziugorskie grupy modlitewne w Austrii. Co może Ksiądz powiedzieć o owocach, jakie ono przynosi w Austrii?

Owoce, rzekłbym nawet, pełne kosze owoców Medziugorja, zna tylko Pan Bóg. Ale mnie również dane było poznać i doświadczyć niektórych z nich, na przykład wierne i mocne powołania kapłańskie, które zrodziły się właśnie w Medziugorju. Dane mi było słyszeć świadectwa o nawróceniach. Mógłbym długo wyliczać przykłady rodzin, które nie tylko umocniły się w wierze, ale z pomocą Medziugorja przetrwały kryzysy. Przypominam sobie świadectwo pewnego małżeństwa, które przyznało, że bez pielgrzymowania do Medziugorja na pewno nie przetrwałoby życiowych prób. Dzisiaj ich dzieci mają już własne rodziny. Wszyscy są praktykującymi katolikami i wiernymi członkami Kościoła. Niedawno wszyscy pielgrzymowali do Medziugorja, by za to wszystko podziękować Matce Bożej. Mógłbym przytoczyć owoce uzdrowienia z uzależnienia od narkotyków. Wiele lat temu poznałem pewnego młodzieńca, który przyjechał do Medziugorja autobusem i od tamtego momentu już nigdy więcej nie wziął narkotyków. Mógłbym również opowiedzieć o wielu osobistych przeżyciach. Wspomnę o jednym. Czekając na pociąg w pewnej małej miejscowości, zostałem rozpoznany przez kolejarza, pracującego na dworcu, który opowiedział mi swoją historię. Jego żona zmarła na raka. On sam był niewierzący, pogrążony w wielkiej rozpaczy. Przyjaciele zaproponowali mu wyjazd do Medziugorja. Nie mógł się powstrzymać, by nie opowiedzieć mi z zachwytem jak od tamtego czasu wszystko się zmieniło, jak bardzo wiara, którą właśnie odnalazł, nadaje sens całemu jego życiu.
„„
Jednak orędzia z Medziugorja nie wnoszą nic nowego – modlitwa, post, nawrócenie, pojednanie, pokój. Wielu ludzi widzi w nich aktualizację nowotestamentowych orędzi. Czy Ksiądz Kardynał podziela opinię, że dzisiaj Niebo szczególnie się o nas troszczy?

Wierzę, że w naszych czasach otrzymujemy szczególną pomoc. Kiedy myślę o Austrii i o tym jak bardzo osłabła tam wiara w ciągu kilku ostatnich lat, dochodzę do wniosku, że musimy liczyć na silną pomoc z nieba. Orędzia z Medziugorja, Bogu dzięki, nie są oryginalne. Gdyby była w nich mowa o jakichś sensacjach, wszystko by już umarło, bo niemożliwe jest wygłaszanie sensacyjnych orędzi co tydzień, co miesiąc, czy nawet co rok. Dla mnie ciekawe jest to, że orędzia – na ile je znam – są bardzo proste. Można by rzec, że stanowią abecadło życia chrześcijańskiego: nieustanne wezwanie do modlitwy, nawrócenia, postu, pojednania, pokoju. I za każdym razem wciąż od nowa: „Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”. Myślę, że bez względu na to, jaki będzie ostateczny osąd Kościoła, jedno jest pewne: na całym świecie miliony ludzi czyta te orędzia i dostrzega, że zawarte w nich wezwania Matki Bożej są skierowane właśnie do nich, dotyczą ich życia. Co miesiąc orędzia przypominają ludziom, żeby się modlili, nawracali, jednali się i kochali Matkę Bożą. Cóż lepszego może nam się przydarzyć? To na pewno nikomu nie może zaszkodzić. Dlatego w tych orędziach widzę pewnego rodzaju szkołę codziennego naśladowania Jezusa. Maryja prosi, byśmy wpatrywali się w Jej Syna, słuchali Go i naśladowali. „Uczyńcie wszystko, cokolwiek wam powie” – to są pierwsze słowa Maryi skierowane do ludzi i te same słowa stanowią istotę medziugorskich orędzi.

„Dla wielu pielgrzymów to właśnie mieszkańcy parafii Medziugorje stali się świadkami wiary. Modlitwa w rodzinie, w której szczególnie na początku mogli uczestniczyć, stała się początkiem ich drogi wiary. Czy Ksiądz Kardynał mógłby skierować własne orędzie do parafian z Medziugorja, a także do obywateli Bośni, Hercegowiny i Chorwacji?

Fakt, że na początku objawień orędzia były kierowane głównie do parafian, zrobił na mnie duże wrażenie. Wydaje mi się, że Niebo chciało, by jego „oręż”, że tak się wyrażę, był przygotowany już wcześniej. Albowiem, jeśli to miejsce ma emanować jakąś wyjątkową siłą wiary, to i mieszkańcy muszą mieć w tym udział. Tak było ze świętym proboszczem z Ars. Najpierw on sam doświadczył łaski nawrócenia swojej parafii, a potem nawróciło się całe Ars. „Ars ne plus Ars” powiedział po kilku latach. Ars nie jest już tym samym Ars, Ars się odmieniło. W Medziugorju, jak słyszałem, też było wiele osób skłóconych ze sobą. Jednak nie mogliby oni głosić pokoju, który przynosi Matka Boża Królowa Pokoju, gdyby sami go nie mieli w swoich sercach. Dlatego wydaje mi się, że tutaj ujawnia się wspaniała pedagogika Matki Bożej. Najpierw przygotowywała do swojej służby jedną wieś, a potem całą parafię. Obecnie mieszkańcy parafii Medziugorje wypełniają swoją misję na całym świecie. I za to powinniśmy im z serca podziękować. Za to, że oddali się do dyspozycji Królowej Pokoju i stali się Jej „orężem”.
„„
W katedrze w Wiedniu organizowane są spotkania z modlitwą o pokój, w którym będzie uczestniczył ktoś z widzących z Medziugorja. Czy istnieje jakiś szczególny powód, dla którego Ksiądz Kardynał otworzył nam drzwi Katedry?

Katedra, można rzec, wspólnie z sanktuarium w Mariazell stanowi serce Austrii. Ogromny ruch modlitewny, który wielu ludziom w naszym kraju przyniósł błogosławieństwo, musi znaleźć swoje miejsce w katedrze. Z tego właśnie powodu, zarówno dla mnie, dla naszej parafii, jak również dla kapituły katedralnej fakt, że możemy tutaj gościć raz w roku ludzi z tego ruchu spotykających się na modlitwie dziękczynnej, uwielbienia i błagalnej jest przywilejem. My właściwie powinniśmy być wdzięczni, że to spotkanie odbywa się właśnie w katedrze. Dziękuję wszystkim, którzy są zaangażowani w to dzieło, dziękuję parafii Medziugorje i wszystkim wiernym, dziękuję franciszkanom z Medziugorja. Myślę o was z wielką radością i wdzięcznością, często łączę się z wami w modlitwie.


GŁOS POKOJU NUMER 9

NUMER POŚWIĘCONY MODLITWIE. DODATKOWO DODANA JEST GRATIS DRUGA PŁYTA Z NAGRANIEM DZIENNICZKA ŚW. SIOSTRY FAUSTYNY W FORMIE AUDIOBOOKA


Ostatnio dodane