Na tej stronie wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących cookies, umieszcza je w pamięci Twojego urządzenia. Polityka COOKIES OK, rozumiem
Dziś jest: 18 października 2017 Imieniny: Juliana, Łukasza, Bratumiła
Polskie Radio
Medziugorje
Telewizja
Medziugorje

To, co dzieje się w Medziugorju musi być potraktowane poważnie

Rozmowa z prof. Henrym Joyeuxem, chirurgiem i onkologiem, profesorem Akademii Medycznej w Montpellier we Francji.

Prof. Henry Joyeux jest chirurgiem i onkologiemprofesorem Akademii Medycznej w Montpellier we Francji, która jest najstarszą, działającą bez przerw, szkołą medyczną w Europie. Klinika, z powodu swojej renomy, rokrocznie przyjmuje pacjentów z całej Francji i wszystkich krajów Europejskich.

Prof. Henry Joyeux, który w latach 1985 i 2005 przeprowadzał badania naukowe na Medziugorskich wizjonerach, opowiada o pracy badawczej z tym konkretnym przypadkiem oraz o swoim zdaniu na jego temat. „Po 20-tu latach nasz wniosek się nie zmienił. Nie popełniliśmy błędu. Naukowe wnioski są jasne. To, co się dzieje w Medziugorju jest poważne i musi być poważnie traktowane” – mówi prof. Joyeux.

Jak doszło do tego, że zdecydował się Pan przeprowadzić badania medyczne na wizjonerach medziugorskich?

Pasjonuje mnie wszystko to, co dotyczy człowieka i tak jak wielu moich kolegów naukowców, wszystko pragnę zrozumieć. Szczególnie zaś pociąga mnie to, co jest spowite mgłą tajemnicy, czego nie da się wytłumaczyć w najprostszy, logiczny sposób. Od roku 1980, odkąd stoję na czele laboratorium badawczego zajmującego się badaniami żywności oraz oddziału chirurgii guza mózgu, spotykam się z najbardziej konkretnymi możliwymi aspektami ludzkiej egzystencji. Jestem jednak całkowicie świadomy, że jedynie badanie może powoli, bardzo powoli przesuwać wielkie granice niewiedzy. O tym, co dzieje się w Medziugorju dowiedziałem się przypadkowo, kiedy w 1984 r. zaprosiłem o. René Laurentina, aby wygłosił wykład w Montpellier. Powiedziano mi, że jego przyjazd i referat na temat objawień w Medziugorju przyciągnie około tysiąca ludzi. Tak też się stało. Kiedy go zaprosiłem, ojciec Laurentin dał mi do zrozumienia, że chciałby zorganizować badanie naukowe, aby w najbardziej poważny i najbardziej rygorystyczny z możliwych sposobów sprawdzić, co się dzieje z młodymi wizjonerami w ówczesnej Jugosławii. Pytałem go, jakich specjalizacji naukowcy powinni się tam znaleźć. Powiedział, że chce osób bezstronnych, które nie są ani za, ani przeciw – jednym słowem naukowców, którzy są otwarci, a nie alergiczni na tzw. „wyjątkowe fenomeny”. Kilku z moich kolegów i ja osobiście właśnie za takich się uważaliśmy, choć moje stanowisko wobec podobnych fenomenów skłania się bardziej ku negatywnemu, gdyż jestem osobą raczej nieufną. Kilka miesięcy wcześniej napisałem krótki, bardzo negatywny komunikat dla jednego z kościelnych dostojników na temat pewnej tzw. wizjonerki polskiego pochodzenia, która mówiła, że jest w bezpośrednim kontakcie z Matką Bożą… Potrzebowałem trochę czasu, aby jasno rozpoznać oszustwo i napisałem to w godnym zaufania komunikacie do biskupa diecezji, w której mieszkała ta osoba. Byłem więc przygotowany na ten rodzaj misji i muszę szczerze powiedzieć, że przed przyjazdemmyślałem, że i tam odkryjemy oszustwo.

Myślałem, że odkryjemy oszustwo?

Oczywiście. Otoczyłem się znanymi specjalistami, abym mógł zrealizować solidny protokół badawczy: specjalista ds. elektrycznych impulsów mózgu, specjalista zajmujący się wzrokiem, specjalista zajmujący się słuchem, dwóch lekarzy ogólnych, z których jeden był badaczem naukowym. Szczegółowe badania przeprowadzała więc grupa znakomitych fachowców, którzy normalnie nie zajmują się tego rodzaju sprawami. Wyniki badań, których byłem koordynatorem, opublikowaliśmy, wspólnie z ojcem René Laurentinem, w książce Etudes médicales et scientifiques des apparitions de Medjugorje. Od 1986 r. do dnia dzisiejszego, książka została przetłumaczona na kilka języków, a po dziesięciu latach została wydana po raz drugi w niezmienionej formie. Wiedzieliśmy, że z powodu rodzaju badań, które przeprowadzamy, wystawimy się na krytykę środowiska lekarskiego. Słów dezaprobaty nie brakowało. Nadalje słyszymy, szczególnie zaś z powodu wysnutych przez nas wniosków: to, co się działo w Medziugorju i co się dzieje do dnia dzisiejszego jest naprawdę poważne. Gdybyśmy odkryli oszustwo z pewnością otrzymalibyśmy wielką chwałę. W istocie nie szukaliśmy ani honorów, ani oskarżeń. Wizjonerzy są w pełni normalnymi ludźmi. Media były bardziej łaskawe, zwłaszcza francuski Paris Math, który wiernie przekazywał rezultaty testów, które przeprowadzaliśmy. To były badania naukowe. Choć nie są łatwe do wyjaśnienia, ponieważ nie możemy udowodnić, „że Matka Boża objawia się osobom ludzkim w Medziugorju”, są bardzo interesujące. Udowadniają bowiem, że młodzi wizjonerzy nie są chorzy, nie śnią na jawie, ich mózg funkcjonuje bardzo dobrze, że nie mamy do czynienia ani z epilepsją, ani z katalepsją. Krótko mówiąc: są doskonale normalni i dobrze zintegrowani ze współczesnym światem. W chwili obecnej wszyscy są w związkach małżeńskich i mają dzieci. Żyją w świecie realnym, a nie wirtualnym. Są zdrowi na ciele i duszy, co jest kluczowe, a to, co robią, nie jest podyktowane chęcią zakpienia z ludzi, którzy przychodzą w wielkiej liczbie (z różnych powodów i wszystkich ich trzeba szanować) do Medziugorja – miejsca, które emanuje szczególną atmosferą duchowości, pokoju, uspokojenia, jakiego nigdy i nigdzie indziej nie widziałem. Przybywający do Medziugorja czują się dobrze. Nawet i najwięksi niewierzący, którzy pojechali tam, sami lub z rodziną, wrócili głęboko dotknięci, a nawet wstrząśnięci tym miejscem na granicy Wschodu i Zachodu. Mostar i znajdujące się tam minarety oddalone są niecałe 30 km od Medziugorja, znajdujemy się w Bośni i Hercegowinie, w małym państewku, w którym mieszkają katolicy, prawosławni oraz muzułmanie.

Jeśli jesteście zaintersowani Państwo dalszą lekturą artykułu, zapraszamy do zakupu jednorazowego bądź prenumeraty naszego kwartalinka "Głos Pokoju". Zamówienia możecie Państwo realizować za pomocą stron: 

http://www.dobraksiegarnia.com/PL-H12/oferta/119820/prenumerata-roczna-najtanszaglos-pokoju.html

lub

http://www.centrummedjugorje.pl/PL-H140/zamowienie-prenumeraty.html


GŁOS POKOJU NUMER 11



Ostatnio dodane